MOJA OSOBISTA HISTORIA

Slow Kariera nie powstała by, gdyby nie . . . Olśnienie i zestawienie dwóch słów. I dwóch stanów albo stylów życia.

Slow i Kariera.

Do 25 roku życia zdecydowanie byłam za karierą. Klasyczną. Pionową. Czułam, że muszę być najlepsza i mieć się najlepiej. Imponowałam, nawet sobie. Przez moment można było przypuszczać, że „daleko zajdę”.  Największą przyjemność sprawiało mi bycie o kilka zamaszystych kroków przed innymi.

Motto? The best and the reset. Klasyka gatunku, z perspektywą czasu trochę nużąca. 

Przyszła pora na slow.

Walkę zamieniłam na wytchnienie – po studiach osiadłam na rodzinnej wsi. W zamyśle – na chwilę. Ale troszkę się przedłużyło. Owszem, bywałam na rozmowach rekrutacyjnych na stanowisko specjalisty ds. marketingu czy brand managera, ale poproszona o to, bym opowiedziała coś o sobie i tak zaczynałam opowiadać o tym, że wącham bzy i piszę książkę o Wsi Spokojnej, Wsi Szczęśliwej. Nie takiego brand managera poszukiwano ; )

Nie śpieszyło mi się do tego, by jakaś firma zawładnęła moim życiem. 

Pewnego dnia, robiąc porządki na strychu w drobiazgach ze studiów (studiowałam socjologię), znalazłam swój referat o poziomej karierze. Model poziomej kariery zakłada to, że nasze praca opiera się na takich wartościach, jak wewnętrzna intencja, osobista misja czy styl życia.

Przystałam na to. Jeszcze na studiach myślałam o doktoracie z poziomej kariery, ale nie otworzono mi przewodu doktorskiego, ponieważ wcześniej studiowałam inny kierunek. 

Dodałam poziome działanie do idei swojego freelancerskiego działania i tak powstała Slow Kariera.

Poziome rozumienie kariery to prawdziwe błogosławieństwo. Jeśli wiesz, na czym Ci zależy, wszystko staje się prostsze i osiągalne.

.

.
Poznaj szczegóły TRENINGU POZIOMEJ KARIERY klikając TU.
.
Ale wracając do mnie.
Jestem zwykłą dziewczyna z południa kraju, która znalazła sposób na niezależność i samorealizację w biznesie.
.
Usprawniam pasje.
Rozwijam propozycje.
Monetyzuję inicjatywy.
.
Zresztą nie każde działanie, inicjatywa, próba czy staranie musi od razu urastać do rangi biznesu i stawać się rozpoznawalną marką / inwestycją.
Można przecież działać bez wielkiej oprawy.
Legalnie, pożytecznie, z przyjemnością.
.
Tyle się wydarza, zanim biznes urośnie do rangi biznesu! Tyle się wydarza, zanim dotrzesz do siebie.
Stworzyłam Slow Karierę, by doprowadzić Cię do momentu, w którym Twój pomysł / Twoja inicjatywa będzie miała szansę stać się biznesem. O tym, czy się nim stanie, zadecydujesz Ty.
.
Nie śpieszyłam się z myślą, że Slow Kariera stanie się autorską i innowacyjną marką, której z całą pewnością dziś możemy przyznać bezkonkurencyjność na rynku.
.
Tak, jak wspominałam, zaraz po uzyskaniu absolutorium na studiach, natchniona wojażami i wolnością, z naręczem autorskich projektów za sobą, przeprowadziłam się na rodzinną wieś.
„Do momentu, aż obronię dyplom.”
Taka była wersja oficjalna. Sama przez chwilę w nią wierzyłam, w końcu „nie po to” i tu następowała litania wraz z koronką inwestycji w moje studenckie życie, ale także wyrzeczenia i ciężką pracę, która nie raz wiązała się z przekraczaniem swoich ograniczeń.
Na szczęście obrona dyplomu przesuwała się w czasie. Początkowo – planowany na wrzesień – z przyczyn leżących po stronie mojej Uczelni, przesunął się na połowę listopada.
Na moje szczęście.
  • Na zimę się będziesz do miasta przeprowadzała? Na zawieruchę na ulicach i zapowietrzające się kaloryfery w mieszkaniu? Siedź. Siedź, jak Ci tu dobrze! Usłyszałam od babci.
No to siadłam.
Najpierw się przysiadłam, na chwilę. Przysiadłam się z herbatą posłodzoną gryczanym miodem. Z nadzieją na „lepsze jutro” rozsyłałam CV po różnych miastach – Katowice, Łódź, Warszawa, Opole. Moją rodzinną Wieś Spokojną, Wieś Szczęśliwą od tych miast dzieli mniej więcej taka sama odległość.
.
Nie wypalało.
Nie wypalało wiosną, latem, jesienią . . .
.
Chyba podświadomie sabotowałam swoją rolę w tych firmach, opowiadając o tym, jak to mi dobrze na Wsi Spokojnej, Wsi Szczęśliwej.
.
Przyszła kolejna zima i wypalać, wypalało się już tylko drewno w piecu. Pachniało słodkawą wonią, a kot przytulał grzbiet do brzegu pieca.
Nawet nie pamiętam tego szczególnego wieczoru, w którym mnie olśniło i wymyśliłam koncept mojej autorskiej marki. Skoro go nie pamiętam, to pewnie nie był szczególny, tylko zwyczajny.
W zwyczajności też kryje się przejaw, możliwość i świętość.
I choć miałam już podstawy i zadatki pod owo działanie, dopiero tamtego wieczoru wybrzmiało mi ono pełną nazwą i nabrało sensu.
.
Ojców i Matek tej inicjatywy było pewnie od groma. Zachęta, życzliwe słowo, pokazanie na przykładzie, że „tak można” i myśl, że mogłabym tak „na poważniej” i „za ileś”, to tylko kilka pierwszych z brzegu, które przychodzą mi do głowy.
.
Tak powstała Slow Kariera.
Tworzyłam ją 2 lata.
.
Pod tą markę wykonywałam slow strategie marketingowe i ujmujące teksty, charakteryzujące unikatowość marek. Czysty, niczym nieskrępowany strumień.
Kilka historii pamiętam do dziś. I choć są stare, to pozostają wciąż żywe.
.
A później mnie zwiodło.
Zwiodło mnie w 2017 roku, latem.
Tak mówią, kiedy człowiek zejdzie z właściwej drogi i go wywieje na ścieżki kręte, niebezpieczne i zgubne.
Zwiodło mnie i zapłaciłam za to wysoką cenę.
Zniwelowałam swoją markę, kupiłam sobie „biurowe buty” bez wyrazu i brelok do kluczy od wynajmowanej kawalerki.
W mieście.
Wpatrzona, jak w obrazek w biznesy ludzi, którzy mnie nie doceniali, wiernie im służyłam.
.
Wróciłam do tego wcześniejszego – pionowego pojmowania kariery. 
.
W imię?
W imię obiecanej stabilności i chwały (?).
Szłam, jak zahipnotyzowana, w ogień już inny, niż ten rozkosznie strzykający w piecu, w chatce oplecionej winogronem, na Wsi Spokojnej, Wsi Szczęśliwej.
Moje zaangażowanie gasło…
Niezależnie od inwestycji i starań, wszystko wskazywało na to, że jest mi pisane coś innego, niż rozwijanie czyjegoś biznesu.
Robiłam najlepiej, jak potrafię to, co do mnie należało, pracując dla kogoś, a mimo to wszystko rozsypywało się na moich oczach.
.
Życie nie ustawało w dążeniach ukazywania i udowadniania mi, że nie tędy droga. Moim przeznaczeniem jest kariera w rytmie slow – praktykowanie jej na własnym przykładzie i otwieranie na nią innych. 
.
Dziś ja – pod skrzydłami Slow Kariery – wskazuję Ci drogę do Ciebie. 
Motto mojej marki brzmi – ROZGOŚĆ SIĘ, WŁAŚNIE ZBLIŻASZ SIĘ DO SIEBIE.
.
Po każdym takim niedopasowaniu z pracodawcą i firmą, wracałam do działalności freelancerskiej. 
Powracałam do mojej zbudowanej alternatywy.
To jest moje Źródło.
To jest moja Druga Noga.
Bardzo często to są moje dwie nogi.
I tak na tych moich dwóch nogach, pracuję sobie na życie, którym chce żyć, już dobre 5 lat.
.
Niezależnie od tego, co robisz, pracuj na życie, którym chcesz żyć.
Niezależnie od tego, co robisz zarobkowego, dla kogo to robisz i czy robisz cokolwiek – warto również rozwijać swoje olśnienia i zagospodarowywać czas, który wydaje się pozornie przeczekiwaniem.
Tworzyć „Coś Swojego”.
.
Po 2 latach wędrówek po zwodniczych ścieżkach, wróciłam do tworzenia i pielęgnowania Czegoś Swojego.
Pracując ze mną, masz gwarancję staranności, zrozumienia i dyskrecji.
Dla mnie cenniejsze, niż błyszczenie jest wynagradzanie.
Chcę, by Twoje działanie Cię wynagradzało.
Pracując ze mną, masz pewność, że interesuję się Twoim projektem i Tobą. Twoimi powodami, Twoimi przeszkodami i tym, co chcesz kupić Ukochanej Osobie w prezencie za pieniądze zarobione „z pomysłu”.
Oto jestem. Oto jestem i obejmuję całą Polskę próbującą i chcącą mieć Coś Swojego.
.

By poznać szczegóły KONCEPTU DLA MARKI kliknij TUTAJ.

.
Rękodzielniczki, Zdalne Masterki, Programistki w językach, których nie rozumiem, co mi nie przeszkadza, Domorosłe Pisarki, Nauczycielki Duchowości, Malarki Po Godzinach i Fotografki Na Pół Gwizdka.
.
Oto jestem. Oto jestem i obejmuję wszystkie starania, inicjatywy i próby. 
Ze mną możesz pracować po 21.00 albo w niedzielę rano.
Mi możesz wykrzyczeć całą złość do Niewspierającego Cię Otoczenia.
Przede mną możesz przyznać, że nie nadążasz.
.
Jeśli chcesz stworzyć Coś Swojego – zapraszam Cię do współpracy : )
Napisz do mnie maila – justyna@slowkariera.com, zadzwoń – 698 577 659 albo odezwij się na FB.
.
Z życzeniami, byś z powodzeniem stworzyła Coś Swojego :*