• Jestem pod wrażeniem tego, że masz swoją markę. – Powiedział mi ostatnio Ktoś, kogo spojrzenie na nowo uświadomiło mi… sam fakt.
  • To niezupełnie wygląda tak, jakbym sobie tego życzyła. Wiesz. Nie na wszystko mam czas, nie na wszystko mam wpływ, nie wszystko ostatecznie wygląda tak, jak to sobie wyobrażałam…
  • Ale sam fakt. – Uciął. 

No tak. Sam fakt. 

Przebyta ścieżka. Bardzo długa i wymagająca ścieżka.

Zaprezentowanie unikatowej koncepcji, weryfikowanie zapotrzebowania, nawiązanie relacji, zdobycie zaufania, te wszystkie zapłacone zobowiązania i zafundowane przyjemności dzięki przelewom od moich Klientów, realna i namacalna pomoc Im, moja wytrwałość, adaptacja do warunków rynkowych, umiejętność obrony własnych argumentów, poradzenie sobie z niesprzyjającymi warunkami . . . 

A ja tak spontanicznie – przecząc – chciałam sobie umniejszyć. A tutaj sam fakt pokazuje, że zrobiło się jeden krok do przodu we właściwym kierunku, a później te kilka tysięcy pod górkę.

Czy ja kiedykolwiek przypuszczałam, że moja marka rozrośnie się do takich rozmiarów i zasięgu?

Chwila.

Czy kiedykolwiek marzyłam, że po moich warsztatach ludzie będą mówili, że poszerzyłam im horyzonty, pokazałam konkretną metodę jak być niezależnym, tchnęłam pozytywną energię, dodałam odwagi, stworzyłam przestrzeń do tego, by pojawiły się potrzebne pytania, podarowałam komuś narzędzia do kruszenia własnych blokad?

Czy kiedykolwiek spodziewałam się dostawać listy od ludzi, którzy po przeczytaniu Zupełnie Straconego Roku, mają łzy w oczach i wewnętrzne zapewnienie, że naprawdę mogą opierać się na swoich przykrych doświadczeniach, nie czując już dłużej poczucia winy?

Czy ja kiedykolwiek przypuszczałam, że posiadająca zachwycający stylizacyjny concept store w centrum Kato powie mi “Teraz jestem spokojna o swój marketing. Mam mojego marketingowego Anioła – Ciebie?”

Czy ja kiedykolwiek myślałam o tym, że ze sceny będzie na mnie patrzeć szczęśliwa dziewczyna, która wyrwała się ze schematu pracy poniżej swoich oczekiwań i wreszcie zajęła się spełnianiem własnych? 

Nie. Odpowiedź brzmi nie.

Nie, ponieważ nawet ze szczyptą takich intencji rozpłynęłabym się w zachwycie i nie zrobiłabym nic. A tak robiłam cokolwiek. Codziennie cokolwiek – odpowiadając sobie na pytania.

Jak mogę osiągnąć większą sprzedaż?

Jakim sposobem mogę zaprezentować dotąd niespotykaną w branży jakość i narrację?

Jak mogę zapewnić sobie wspierające otoczenie? 

Dziś chciałabym Ci zwrócić na Twoje SAME FAKTY.

SPÓJRZ.

Sam fakt, że się odważyłaś / eś – odsłoniłeś, poszerzyłeś / aś wcześniejszy sposób myślenia i funkcjonowania, zapracowałeś / aś sobie na wyższą jakość życia, miałeś / aś okazję poznać tych cudownych ludzi.

Już teraz możesz odetchnąć. 

Zobacz, ile zrobiłaś / eś.

Zobacz, jak bardzo posunęłaś / posunąłeś sprawy do przodu.

Nie powiem – Zobacz, ile dokonałeś / aś, ponieważ nie o dokonania chodzi. Chodzi o pomysł / koncept i realizację.

Nie lubię myśleć w kategoriach dokonań. 

Nie lubię błyszczeć.

Ale uśmiecham się, jak moi Przyjaciele wznoszą toast za to, że mimo wiraży i bycia pod lodem, znów złowiłam właściwe rzeczy.

Nie lubię tego niezrozumienia, zazdrości czy sceptycznych spojrzeń.

Ale uśmiecham się, gdy by kupić sobie coś dla siebie, nie muszę się szczypać i czekać na przysłowiowego dziesiątego.

Popatrzmy na to, co już osiągnęliśmy. Bądźmy sprawiedliwi. Dopatrzmy się wszystkiego, każdego przejawu działania we własnym imieniu.

Kiedy myślisz, że to, co robisz nie wygląda tak w pełni satysfakcjonująco, zastosuj metodę SAMYCH FAKTÓW. Spójrz… Sam fakt, że . . . 

. . . przejmujesz odpowiedzialność za to, na co masz wpływ . . . 

. . . wykorzystujesz dostępne sposobności . . .

. . . weryfikujesz, dążysz i sprawdzasz . . .

. . . osiągasz rezultaty, które służą Twoim klientom . . . 

. . . potrafisz zadbać o własną markę – o opracowanie jej misji, o komunikację i sprzedaż . . . 

. . . czyni Cię właściwą osobą na właściwym miejscu : )

Tym wpisem chcę na Ciebie popatrzeć z dumą i podziwem. Przypomnieć Ci SAME FAKTY.

To miejsce, w którym jesteś.

To, jak bardzo się rozwinęłaś / rozwinąłeś odkąd masz własną markę.

To, że odciąłeś / odcięłaś się od tego, co Ci kiedyś nie służyło.

 

Gratuluję Ci! : *